Internetowa sprzedaż skończyła się stratą 6 935 zł. Oszust podszył się pod kobietę zainteresowaną zakupem, odezwał się przez komunikator, a potem przesłał e-mail z odnośnikiem.

Po wejściu w link sprzedający przeszedł do bankowości internetowej. Chwilę później z jego konta wyszło kilka przelewów i pieniądze przepadły.

To schemat dobrze znany przy ogłoszeniach w sieci. Przestępcy udają kupujących i kierują ofiarę na podstawione strony, które mają wyłudzić dane do konta albo skłonić do zatwierdzenia operacji.

Przy sprzedaży nie ma potrzeby podawania drugiej stronie loginu, hasła czy kodów autoryzacyjnych. Linki od rzekomych kupujących lepiej omijać, a przed zatwierdzeniem czegokolwiek w aplikacji bankowej dokładnie sprawdzić, czego dotyczy operacja. Jeśli pojawi się podejrzenie oszustwa, trzeba od razu skontaktować się z bankiem i zawiadomić policję.

źródło: Komenda Powiatowa Policji w Kołobrzegu – Portal polskiej Policji